Dziwny jest ten (fibowski) świat...Zaskakujące jest jaki wpływ może mieć utwór muzyczny na postrzeganie świata, do jak wielu rzeczy może nawiązywać, jeżeli tylko określimy sobie odpowiednie odnosniki. Nie będzie to tekst analizujący historię polskiej muzyki rozrywkowej i niewątpliwego geniuszu Czesława Niemena... Będzie dużo bardziej przyziemnie, bo o tym jak wygląda europejska koszykówka. Raptem kilkadziesiąt godzin temu FIBA ogłosiła zaskakującą, ba, sensacyjną, rzekłbym nawet, decyzję o zwiększeniu liczby zespołów występujących na Eurobaskecie 2012 do 24. „What the fuck..?” czyli tłumacząc, czerpiąc z klasyka „Terefere, co...? ”. Decyzja skandaliczna, biorą pod uwagę czas jej ogłoszenia - dla naszej reprezentacji jednak korzystna. Ale o sytuacji polskiego basketu za chwilę. Zdziwienie bruździło moje czoło przez dłuższy czas, stwierdziłem w końcu z typową, Polską pragmatyką - dążąc za mądrością ludów: „Jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze.” Ot, całe wyjaśnienie tajemnicy. Marketingowo, sportowo Eurobasket na pewno wygra, a FIBA zarobi – wiadomo więcej meczów, więcej kasy z praw telewizyjnych, więcej powierzchni reklamowej, etc. Więcej… Dodaj komentarz
Akustycznie i przyjemnie!W czwartek jak zwykle w Kazamatach odbył się koncert. Tym razem do Nysy przyjechała Marta Stanikokwska i Michał Gołąb. Koncert zaczął się planowo, punkt 20 zabrzmiały pierwsze akordy gitary akustycznej Michała. Cieszy jak zwykle frekwencja, większość stolików była zajęta. Martwi odrobinę to, że muzyka nie jest w lokalu głównym aktorem a tylko dodatkiem. Nie zmienia to jednak faktu, że Jazz Klub Kazamaty w sezonie ogórkowym zapraszał wszystkich w każdyt czwartek na muzyczną wycieczkę - jako jeden z niewielu lokali oferował kulturalną rozrywkę. Wracając jednak do Marty, Michała i ich czwartkowego koncertu. Bylo akustycznie, przyjemnie i z subtelnym wyczuciem. Młodzi artyści grali w większości covery, trudne piosenki. Przedział rodzajowy był bardzo szeroki począwszy od Alanis Morisette poprzez Sheryl Crow, Anitę Lipnicką na P.J. Harvey i The Cranberiees kończąc. Zresztą utwór Zombie, nagrodzony został rzęsistymi brawami. Języczkiem uwagi całego występu były autorskie kompozycje Marty i Michała - spokojne, utwory nadające się na spokojny wieczór, do kontemplacji, odrobinę nudne. |
|
|
|
|
|
|
| Strona 1 z 10 |
|
Jeżeli chcesz skontaktować z redakcją w celu pozyskania patronatu medialnego nad koncertem,wydarzeniem, płytą bądź publikacją pisz
magiel@magiel.net.plna adres: z dopiskiem "Patronat Magla"
Redakcja |