Faktem jest, że "parszywa dwunastka" rozmachem nie grzeszy, inteligencją nie błyszczy, zwracamy się więc z prośbą aby cykl ten traktować z dystansem i humorem. Nie jest naszym zamiarem aby wszystkich do jednego gara wrzucać i robić jarzynówkę.
Jeżeli masz drogi internauto, artysto, przypadkowy przechodniu pomysł na pytanie bądź pytania, które pozwolą nam wydobyć esencję artyzmu, napisz do nas.
W przeciwieństwie do Giertycha seniora w ewolucję wierzymy, więc selekcja do "parszywej dwunastki" trwa!
1. Czy lubisz / lubicie grać „do kotleta”?
Gabi Machej, wychowanka Wokalnego Studia Kształcenia Jazzowego przy Miejskim Domu Kultury w Opolu, studentka PWSZ w Nysie na Wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej. Wokalistka w nowym studenckim projekcie The Mood Of Jazz: Jeśli rozumieć hasło „granie do kotleta” w kontekście sytuacji, w której konfrontuje się żywą muzykę z imprezą kulinarno-taneczno-promilową odpowiedź brzmi – nie.
2. Wpływy, inspiracje muzyczne.
GM: Wpływy: od Bethoveena po Sonny'ego Rollingsa. Od folkloru po jazz. Od rytmu Afryki po barwę instrumentów europejskich. Historia ludzi .
3. Czy koncerty w pubach, występy w ogródkach piwnych jako dodatek do alkoholu i spotkań towarzyskich to tylko zarobek, czy jeszcze przyjemność?
GM: Przede wszystkim nauka, doświadczenie, z nimi przyjemność. Zarobek? - dodatek do przyjemności.
4. Czy można wyżyć z muzyki w dzisiejszych czasach? Jeśli tak, to co trzeba grać?
GM: Chyba tak. Najlepiej sprzedaje się to, co najprostsze, co nie wymusza na słuchaczu zbytniego wysiłku emocjonalnego.
5. Jak się zaczęła Wasza / Twoja przygoda z muzyką?
GM: U każdego słuchacza proces zapoznawania się z muzyką pojawia się bardzo indywidualnie. Muzyka nie jest przygodą. Jest potrzebą.
6. Co robicie / robisz zawodowo, prywatnie, poza muzyką?
GM: Prywatnie jesteśmy studentami, młodymi kreatywnie patrzącymi na rzeczywistość ludźmi.
7. Jeżeli zespół: dlaczego w takiej a nie innej konfiguracji osobowej, jakie czynniki zdecydowały o doborze członków zespołu? Jeżeli jeden artysta: Czy trudno samemu tworzyć i "prosperować" na rynku, i co zdecydowało o braku zespołu w jednolitej formie?
GM: ...
8. Gdyby zgłosiła się do Was / Ciebie duża wytwórnia płytowa, to co byście nagrali?
GM: Nagralibyśmy taką muzykę, o której warto będzie rozmawiać.
9. Jeżeli ktoś by Wam / Tobie narzucił styl muzyki, wizerunek za duże pieniądze czy zgodzilibyście się? Czy jesteście gotowi na muzyczny kompromis?
GM: ...10. Czy graliście kiedyś na weselu, chrzcinach, komunii,
bar mitzwie ?
GM: Dzięki takim czysto zarobkowym imprezom udało mi się podjąć studia
11. Czy macie / masz jakieś gruppies?
GM: Nic mi o tym nie wiadomo
12. Kilka słów o polskim rynku muzycznym (dopuszczalny słowotok, teorie spiskowe, insynuacje i oskarżenia)...
GM: Polski rynek muzyczny to niesamowicie obszerny temat.
Komentarz: No i co? Pstro - kolokwialnie mówiąc! Definicja artysty nie odkryta, nie to żebyśmy się spodziewali już po pierwszym z wywiadów konstruktywnych wniosków. Odpowiedzi Gabrieli są wymijające, na odwal, rzekłbym. Brakuje luzu, polotu i przede wszystkim wylewności, słowotoku jakiegoś. Po przeczytaniu wywiadu wiem niewiele więcej niż wcześniej a i tak myślą przewodnią jest, że Gabi Machej, mimo niewątpliwego talentu, to ten - uwaga znowu grubiański kolokwializm - "lachon", co to eliminacje do opolskich Debiutów w roku zeszłym wygrał. Popkultura żeruje na osądach a osądy kształtują media, niestety! Parszywa Dwunastka ponownie powędruje do Gabrieli, być może tym razem poznamy w stopniu minimalnym i znikomym osobowość panny Machej, co przyczyni się z kolei do stworzenia definicji artysty idealnego.
Komentarze
A na koncercie byłem w Kazamatach i było....jazzowo, fajnie nawet.
Mam wrażenie, jakby krótkie odpowiedzi były zamierzone.
Proponuję poddać Gabi próbie drugiej i wyjaśnić, czemu mają służyć pytania.
PS i dajcie jej jakiś dodatkowy tydzień na odpowiedzi, żeby mogła na spokojnie do tego przysiąść ;))
POzdro Rumaki Kazamatowe! ;)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.