1. Czy lubicie grać „do kotleta”?
WtG: Wielu dzisiejszych znanych artystów grało właśnie „do kotleta”. W związku z tym, jeżeli to ma być nasza droga do kariery, to czemu nie .
2. Wpływy inspiracji muzycznych.
WtG: Życie, inspiracje czerpiemy z głowy.
3. Czy koncerty w pubach, występy w ogródkach piwnych jako dodatek do alkoholu i spotkań towarzyskich to tylko zarobek, czy jeszcze przyjemność?
WtG: Każde miejsce jest dla nas dobre do prezentowania naszej muzyki. Granie w klubie dla kilkudziesięciu osób jest dla nas dużą przyjemnością, z taką publicznością łatwiej nawiązujemy kontakt ze sceny, a ostatni występ w Kazamatach właśnie to potwierdził.
4. Czy można wyżyć z muzyki w dzisiejszych czasach? Jeśli tak, to co trzeba grać?
WtG: Można, trzeba grać muzykę świeżą i oryginalną, lub biesiadną grając po weselach. My zaczynamy dopiero swoją drogę muzyczną, dlatego konkretnie odpowiemy na to pytanie za kilka lat – mamy nadzieję.
5. Jak się zaczęła wasza przygoda z muzyką?
WtG: Na początku Karolina i Marek grywali wieczorami bluesa, później do składu dołączył wokalista Rafał. „Przegraliśmy” kilku basistów, aż w końcu znalazł się Adam i Watch the Guitar wzięło się do pracy.
6. Co robicie zawodowo, prywatnie, poza muzyką?
WtG: Gimnazjum, liceum, studia :)
7. Jeżeli zespół: dlaczego w takiej a nie innej konfiguracji osobowej, jakie czynniki zdecydowały o doborze członków zespołu? Jeżeli jeden artysta: Czy trudno samemu tworzyć i "prosperować" na rynku, i co zdecydowało o braku zespołu w jednolitej formie?
WtG: Bo się lubimy i dobrze dogadujemy razem.
8. Gdyby zgłosiła się do was duża wytwórnia płytowa, to co byście nagrali?
WtG: Nagralibyśmy nasz materiał oczywiście!!
9. Jeżeli ktoś by wam narzucił styl muzyki za duże pieniądze czy zgodzilibyście się? Czy jesteście gotowi na muzyczny kompromis?
WtG: Jesteśmy gotowi na małe kompromisy, jeżeli nie naruszają one naszego wizerunku oraz wizji tego, co chcielibyśmy grać. Nie da się dobrze zagrać czegoś, czego się nie czuje.
10. Czy graliście kiedyś na weselu?
WtG: Nie, i obyśmy nigdy nie musieli .
11. Czy macie jakieś swoje gruppies?
WtG: Chłopaki mają dużo, ale się nie przyznają.
12. Kilka słów o polskim rynku muzycznym.
WtG: Wiele dobrych kapel pozostaje w cieniu, a te które się wybijają często na to nie zasługują...
Nieodłączny myspace: www.myspace.com/watchtheguitar
Komentarz: Watch the Guitar odpowiedziało na pytania kolektywnie, jako twór posiadający jedną jaźń, identyczne poglądy, upodobania... Twór od istoty ludzkiej różniący się tylko mnogością kończyn. Zapytywać się retorycznie, jak sądze, można dlaczego istota zwana Watch the Guitar jaźni nie rozszczepiła i pokładów twórczych nie uruchomiła. Zrzucam to na karb młodego wieku WtG, chociaż zliczając wiek wszystkich odnóży istoty WtG z 70 wiosen się uzbiera. Ale nie o wieku nam prowadzić dywagacje należy tylko pierwiastka artystycznego szukamy, tego co Artysta rzekomy wiedzieć winien a czego zwykły zjadacz chleba nie doświadczy. Bliżej złotego środka nie jesteśmy. Czyżby Parszywa 12 się nie sprawdzała? Dyskusji nie podlega, że potrzebna jest ewolucja merytoryczna pytań nad czym usilnie pracujemy!
|
Jeżeli chcesz skontaktować z redakcją w celu pozyskania patronatu medialnego nad koncertem,wydarzeniem, płytą bądź publikacją pisz
magiel@magiel.net.plna adres: z dopiskiem "Patronat Magla"
Redakcja |